środa, 5 września 2012

Dream Fresh BB od Maybelline.

Jakiś czas temu wspominałam Wam, że już od ponad czterech lat jestem trendsetterką firmy Maybelline New York. Ostatnio wprowadzili oni na na polski rynek nowość- Dream Fresh BB, czyli krem upiększający- ja otrzymałam go od nich w czasie, kiedy nie był on jeszcze dostępny w polskich drogeriach. Moim zadaniem było oczywiście przetestować ten produkt i zdać recenzję, dziś oczywiście podzielę się nią z Wami.


Kilka słów od producenta:

Natychmiastowy efekt świeżej i promiennej skóry.
Oparty na konsystencji żelu, krem BB poprawia wygląd skóry dzięki formule 8 w 1:
- tworzy naturalny blask,
- wyrównuje koloryt skóry,
- SPF 30,
- całodniowe nawilżenie,
- kryje niedoskonałości,
- beztłuszczowy i nietłusty,
- skóra jest wyraźnie gładsza,
- skóra wygląda świeżo.
Rozsmaruj cienką warstwę na skórze. Może być używany z albo bez kremu.
Dostępny w trzech odcieniach.



Maybelline New York odpowiada na różne potrzeby kobiet na świecie, w tym kobiet, które nie stosują podkładu. Dla takich kobiet idealnym rozwiązaniem jest nowość w gamie Dream – długo oczekiwany Dream Fresh BB. Ten innowacyjny produkt w gamie Maybelline łączy właściwości produktu pielęgnacyjnego z delikatnym działaniem kryjącym, aby udoskonalić skórę za pomocą jednego prostego gestu. Dzięki zawartym w formule składnikom i barwnikom poprawiającym wygląd skóry, Dream Fresh BB koryguje niedoskonałości, zapewniając perfekcyjny efekt „nagiej skóry”. Wystarczy jedna aplikacja, aby nadać skórze promienny i ładny wygląd, a także ją nawilżyć."


W Polsce dostępne są trzy odcienie tego kremu: ja otrzymałam najciemniejszy czyli medium, który idealnie podkreśla moją naturalną opaleniznę. Myślę, że ponad miesiąc stosowania to dobry okres czasu, by stwierdzić, czy kosmetyk jest warty stosowania, czy też nie. Zacznę od tego, ze w czasie wakacji zazwyczaj nie używam podkładów i daję odpocząć swojej skórze, poza tym cenię sobie naturalny wygląd cery.  BB od MNY jest lekki, delikatny- doskonale dopasowuje się do kolorytu skóry, nie tworząc efektu maski. Poza tym koryguje małe niedoskonałości i chroni przed promieniami UV, dzięki czemu nie musimy się martwić o dodatkową ochronę przed słońcem. Konsystencja kremu jest delikatna, a aplikacja bardzo przyjemna. Jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku i polecam tym, które nie mają większego problemu z niedoskonałościami i cenią sobie naturalny efekt. Z kolei nie polecam tym, które oczekują wielkiego krycia i zmatowienia. W każdym razie na pewno jest wart wypróbowania! ;)


Dobrym sposobem na większe krycie jest połączenie tego kremu z naszym ulubionym podkładem- uzyskamy wtedy naturalny efekt, a jednocześnie zakryjemy wszelkie niedoskonałości. Natomiast jeśli zależy nam na zmatowieniu cery polecam utrwalić makijaż pudrem matującym, aby zapobiec nadmiernemu błyszczeniu. Jaki wniosek? Z każdą wadą kosmetyku można sobie poradzić! :)

13 komentarzy:

  1. jest coś fajnegow tych kremach BB, albo się je kocha, albo nienawidzi ;))))
    I.

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam na niego ochotę ale jedna wzięłam fluid u20 ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja go kiedyś używałam :)

    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie jest bardzo dobry:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę go spróbować :) kusi mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zawsze używam pudru matującego w kamieniu, bez względu na to jakiego podkładu używam ;) Czekam na mój BB MNY, żeby go w końcu przetestować! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jest bardzo dobry:) też go używałam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wolę jednak normalne podkłady

    OdpowiedzUsuń